poniedziałek, 23 lipca 2012

#11 RECKA: Kolejny raz - zjazd gówniarzy.

Powrót znajomych twarzy po 13 latach od pierwszego spotkania oraz 9 od ostatniego to nie lada wyczyn. Wyczyn aby zlepić identyczny skład i ponownie pokazać losy już dorosłej paczki znajomych, którzy są lekko upośledzeni na tle seksualnym. Czy ponowne połknięcie filmowej viagry wpłynęło na wytrysk świeżych gagów i całkiem nowej, zwariowanej przygody Jima, Oza, Kevina i Stiflera? Zapraszam!
Otóż: nie, nie, nie i nie. Chwilowe zachłyśnięcie się reklamami powrotu paczki z AMERICAN PIE spowodowało, że przez chwilę naprawdę chciałem iść na ten film jeszcze w dzień premiery. Teraz na spokojnie mogę napisać, że odszczekuję to co mówiłem o filmie przed jego obejrzeniem. Myślałem, że będzie to powrót do korzeni tej komedii (jeżeli nie jest to jawne zerżnięcie ESKIMO LIMON – Lody na patyku z 1978 roku) – faktycznie był to powrót do korzeni ale tych najgorszych. Filmową kliszę prześwietlę w tylko 2 częściach: Co u Stiflera nowego słychać? Oraz O jeden raz za dużo. Miłego czytania!
Kolejny raz - zjazd gówniarzy.
AMERICAN REUNION (2012)

część I: Stifler co u Ciebie nowego? Siorbaj ****** ****** ******* chory zboku.
Czyli bez zmian. Stifler jest dalej jaki był, 13 lat dla takiej postaci to przecież pikuś. Komedia amerykańska jak na (chorą) komedie rodem z końca lat 90tych powinna posiadać przynajmniej 10 x [liczba głównych bohaterów] + [liczba dorosłych głównych bohaterów] par piersi na pierwszym planie – ten warunek i ta komedia spełnia. Dalej, ważna jest też wielowątkowość – 2 wątki są. Ostateczny punkt to schematycznej komedii to sytuacja gdzieś po godzinie filmu, kiedy to wszystko się pieprzy i starania poprawienia stanu rzeczy głównym bohaterom przychodzą niesamowicie łatwo i przyjemnie aż wyrabiają się tuż przed samymi napisami końcowymi. To po prostu standardowe AMERICAN PIE, zdecydowanie lepsze od setek wcześniejszych 'American Pie Presents' tu wracamy do pierwszej trylogii, oby nie rozpoczęto tym samym nowej. 

część II: O jeden raz za dużo.
Walczymy z tym filmem z własną dorosłością, kryzysem związanym z podejmowaniem pracy, zakładaniem rodziny i obowiązkami jakie się z tym wiążą, jeszcze chcielibyśmy poszaleć tak jak paczka z tego filmu. Dla mnie po tym czasie Jim, Kevin i reszta dalej zachowują się jak młodzi gniewni albo jeszcze gorzej. Humor filmu upada o wiele za nisko w porównaniu z pierwszymi trzema częściami, jest swoistym połączeniem filmów psychokomediowych o dorastaniu jak GROWN UPS czy THE 40 YEAR-OLD VIRGIN z humorem zniesmaczonych nastolatków a la PIRANHA 3DD czy SEX DRIVE. Dla mnie to ani nie smaczne ani nie śmieszne. Ci którzy czekali te 9 lat na film powinni zastanowić się dobrze gdyż przez 10 lat to co kiedyś było śmieszne może okazać się żałosne. Jeszcze o obsadzie i muzyce kilka słów. Obsada – dzięki za obsadę, bo tylko dla niej dotrwałem do końca i ona ratuje film. Fantastycznie zobaczyć starą ekipę która się w ogóle nie postarzała (!!!) i dostać paczkę piosenek stylizowanych na garażowy rock lat 90tych. Za to film dostaje 5/10

AMERICAN REUNION (2012)
5/10

czas trwania: 1godz. 53min.
gatunek: komedia
premiera: 6 kwietnia 2012 / 13 kwietnia 2012
reżyseria: John Hurwitz, Hayden Shlossberg
scenariusz: John Hurwitz, Hayden Shlossberg

Brak komentarzy: