wtorek, 24 lipca 2012

#12 RECKA: Uratujmy klasyczne science fiction.

Technothriller spod pióra Michaela Crichtona dorobił się ekranizacji w 1971 roku i nosił polski tytuł: TAJEMNICA ANDROMEDY. Był to kawał dobrego kina science fiction - reżyser Robert Wise w mądry i przemyślany sposób wykorzystał fabułę debiutanckiej powieści Crichtona tworząc niebanalne widowisko. W 2008 roku można było oglądać remake tego dzieła. Czy było to tak bardzo złe posunięcie – jak uważają krytycy? Myślę, że nie i niżej omówię jak moim zdaniem mylili się „znawcy”, którzy postawili minusa pod tym tytułem. Zapraszam na THE ANDROMEDA STRAIN.
Wielkie wrażenie zrobił na mnie ten film. Mikael Salomon uznał, że potrafi zrobić lepszy i ciekawszy obraz – może nie jest to bardziej wyrafinowane kino ale obraz robi wrażenie – szczególnie, że jest to miniserial o łącznym czasie ponad 2 godzin i 50 minut zawiłej fabuły, ciekawych scen i intrygujacych bohaterów. Oto jak widzę Andromedę:
Uratujmy klasyczne science fiction.
THE ANDROMEDA STRAIN (2008)

część I: Fabuła sprzed pół wieku.
W stanie Utah zostaje odnaleziona część satelity pobierającej próbki biologiczne z kosmosu, chwilę po jej wylądowaniu (rozbiciu) przywieziona do miasteczka maszyna uśmierca 100% - 2 osoby populacji. Sytuacje się zaostrza gdyż dowiaduje się o tym wojsko i cała rzesza polityków – powołana zostaje specjalna grupa badawcza, która zostaje umiejscowiona w nuklearnym laboratorium – ich zadanie: dowiedzieć się, co wywołało letalność istot żywych, wyizolować i zniwelować zagrożenie do zera. Poza główną fabułą mamy również masę pobocznych wątków i bohaterów, którzy ubogacają całość i zapełniają bardzo szybko uciekający czas. Niby banał, a w 1971 roku pierwsza wersja zrobiła ogromne wrażenie i na stałe wpisała się w kanon klasycznego science fiction ale nie chcę porównywać pierwowzoru do oryginału gdyż w obecnych czasach mało kto sięga do początku pomysłu, dostajemy już gotowe, przetrawione produkty abyśmy cieszyli oczy ładnymi kolorami, młodymi aktorami i kosmicznie szybką akcją. W efekcie nowe WZGÓRZA MAJĄ OCZY, MASAKRY wszego rodzaju, BATMANY, PIĄTKI 13stego czy KOSZMARY Z ULICY WIĄZÓW, wszystko nowe, kolorowe i … no cóż – nie tak dobre jak oryginały lecz mimo wszystko mające to coś. Tak więc i nowa ANDROMEDA ma to coś – mimo że pierwszej wersji (nie mówiąc już o powieści) mogłaby merdając ogonem latać po gazetę.

część II: Andromeda znaczy śmierć.
Koniecznie chcę uciec od pierwowzoru – porównując oba filmy musiałbym odwrócić do góry nogami i zacząć wyliczać minusy w kolejności alfabetycznej. Film zdecydowanie jest za płytki, za dużo spisku i męczy dyskusjami polityków / wojskowych / farmerów / narkomanów / doktorów itd. itp. Ostentacyjne podejmowanie jakich kolwiek decyzji. Wracanie co chwilę do wcześniejszych scen i wyjaśnianie jak krowie na przerębli dlaczego, gdzie i po co – coś się zrobiło. Andromeda znaczy – życie oczywiście. Życie dla science fiction. Producenci pokazali jak można małymi kosztami zrobić dobre kino, efektowne kino pełne napięcie – ciekawych rozwiązań i scen. Nie ma tu ogromnych wybuchów – co prawda jeden wygląda jakby ktoś nie mógł odpalić starego pick-upa ale poza tym wszystko jest plastyczne, dopracowane i co najważniejsze efektowne. Montaż zasługuje na pochwałę i uznanie dla tak wypieszczonego filmu. Przepis gotowy: dobra powieść, dobra obsada (o niej poniżej) i rozgarnięty spec od efektów.

część III: Pozwólcie aktorom serialowym wykazać się - Voilà!
Mamy tu świetnych serialowych aktorów i dla osób które widziały choć kilka rankingowych seriali ostatnich 10 lat – twarz się rozświetli i usta uśmiechną. Po pierwsze główne role grają następujące osobliwości: Benjamin Bratt – MODERN FAMILY, a wcześniej THE CLEANER, E-RING czy nawet LAW & ORDER. Filmy z jego udziałem to na pewno znany i lubiany Traffic, Miss Agent, Zły dotyk, Kobieta-Kot czy VI Batalion.
Daniel Dae Kim – gwiazda serialu LOST, w filmach mogliśmy go zauważyć w Jaskini czy Hulku.
Christa Miller to Joirdan z serialu SCRUBS lub Amy z CSI: Miami.
Mało? Można dostrzec Viole Davis, Andre K. Braugher (SALT, THE MIST, FANTASTIC 4 II, POSEIDON) i chyba obecnie mój ulubiony aktor serialowy Eric McCormack, a to za sprawą serialu PERCEPTION z tego roku. Wyżej wymieniona obsada jest chyba wystarczającym dowodem na obejrzenie Andromedy.

THE ANDROMEDA STRAIN (2008)
7/10
czas trwania: 2godz. 57min.
gatunek: sci-fi
premiera: 16 października 2008
reżyseria: Mikael Salomon
scenariusz: Robert Schenkkan

Brak komentarzy: