sobota, 28 lipca 2012

#22 NA LUZIE: Legendy dość świeże - M. Crichton (część I)

Świat kina czerpie garściami z dorobku fantastycznego pisarza, reżysera, scenarzysty i producenta Michaela Crichtona. Mimo, że ten fantastyczny twórca podstaw takich hitów jak Jurassic Park czy Twister zmarł w 2008 roku. Jego duch i dorobek w dalszym ciągu przyciągają nowych czytelników i producentów. W tym cyklu chciałbym przybliżyć dorobek Crichtona, nie ten zapisany lecz owoce inspiracji jego pracami. Część pierwsza będzie poświęcona tytule TIMELINE (Linia czasu).
Film, którego nie moglibyśmy obejrzeć w naszych kinach w 2003 roku nie zyskał ogromnego rozgłosu na jaki zasłużył. Bazuje na już wspominanym gatunku jakim jest technothriller o zabarwieniu science fiction. Choć w tym wypadku trzeba zaznaczyć, że więcej tu jest luźnego bajkopisarstwa science fiction niż samego thrillera. Temat główny to: podróże w czasie rzecz jasna.

TIMELINE (2003)

plusy: Film trzyma poziom przez cały czas. 
  • Ciekawa koncepcja podróży w czasie – tak zwane wormhole (tunel czasoprzestrzenny) przez, który można przesłać zakodowaną wiadomość w systemie binarnym otwiera nową drogę w przeszłość.
  • Fantastycznie zarysowane czasy historyczne, dopracowane kostiumy i główne 'czarne' charaktery.
  • W prosty sposób pokazane bardzo ciężkie naukowo sprawy.
  • Płynne przechodzenie między kinem science fiction, a czystym wartkim i co najważniejsze lekkim kinem przygodowym.
  • Młoda, żwawa obsada – czyni film bardzo lekki i przyjemny w odbiorze.
  • Ciekawe i bardzo fajnie zagrane role Davida Thewlisa oraz Gerarda Butlera
minusy: O jedną zbroję za daleko.
  • Jak już wspomniałem, młoda obsada nie oznacza również dobra obsada. Jedynymi dobrymi aktorami są aktorzy drugoplanowi.
  • Za dużo przeciskania się w ciasnych zbrojach, ciemnych tunelach, łupania w drewniane drzwi i wspinania się po skałach.
  • XIV wiek wygląda jak V i to nie tylko za sprawą scenografii.
  • Płaska i przewidywalna fabuła i w porównaniu do powieści strasznie spłycono wiele wątków.
cytat: "There's one thing worse than dying here, and that's living here."

zwiastun:

plakat:

na dokładkę: 


WESTWORLD (20??)

Czyli remake słynnego z 1973 roku „Świat Dzikiego Zachodu” pod znakiem zapytania doszukałem się informacji dotyczącej wstrzymanej produkcji tego właśnie filmu. Scenariusz 40 lat temu napisał nie kto inny jak Crichron i byłbym mile zaskoczony gdyby faktycznie ktoś podjął się odrestaurowania tego fantastycznego filmu science fiction. W oryginale z lat 70tych zagrał nie kto inny jak James Brolin, Richard Benjamin czy Victoria Shaw.
Sam film przedstawia się następująco (prosto z wiki): Miejscem akcji jest park rozrywki, gdzie roboty w strojach z epoki mają dostarczać widzom przyjemności i gwarantować dreszczyk emocji. Awaria komputera sterującego robotami powoduje, że przygoda staje się śmiertelnie niebezpieczna. Jeden z robotów wydostaje się spod kontroli i zaczyna polować na dwóch turystów. 

W planach serii Crichtonowskich filmów znalazły się następujące tytuły:
Rising Sun 
Disclosure 
Congo 
Sphere 
oraz na samym końcu powtórnie poruszony tytuł: 
The Andromeda Strain 
Celowo nie dotykam megahitów takich jak Jurassic Park, The 13th Warior czy Twister gdyż filmy te już wielokrotnie gościły na językach, blogach i stronach i wklepywanie w klawiaturę przemielonych zwrotów wydaje mi się bezcelowe.

reklamowo
znajdź OniryzMovie na FACEBOOKu

Brak komentarzy: