niedziela, 29 lipca 2012

#28 QUICKLY-SAID: DETENTION (2011), SANCTUM (2011), BRAKE (2012)

Rozpisywanie się na filmy obok których większość przechodzi obok (albo jak w moim przypadku nie) jest nieekonomiczne. W tym dziale postaram się w kilku punktach albo maksymalnie zdaniach przybliżyć po kilka filmów naraz.
W pierwszym podejściu zajmę się filmem DETENTION z 2011 roku.

DETENTION (2011)

+

  • oryginalne, komediowe podejście do horroru (dla nastolatków)
  • szkoła, czarny humor, podcinanie gardeł i fajna obsada
  • Dane Cook
  • montaż i przechodzenie scen


-

  • amerykańskie, że aż boli – wszystkie negatywne stereotypy amerykańskiego szkolnictwa jak na dłoni
  • Josh Hutcherson
  • naciągana fabuła
  • idiotyczne dodawane napisy / podpisy / dopisy



reasumując

Przezabawna czarna komedia, która łączy szkolną intrygę z prawdziwym thrillerem. Same komicznych gagów sprawiają wrażenie, że to nie tylko film dla młodzieży, a świetny film na piwo ze znajomymi nie ważne w jakim jesteście wieku. Mogłem doszukać się parodii Iron Mana, Wojny Światów czy filmów ze Seagalem. Podróże w czasie, kosmici, morderstwa, muzyka z całych dwóch dekad oraz dużo śmiechu.


Sander, Ioni's an old soul trapped in a very painfully hot cheerleader body. Plus, she knows the lyrics to Sting's Fields of Gold.
7/10

SANCTUM (2011)


 + 

  • zdjęcia
  • lokacje – a dokładnie lokacja montaż
  • obsada
  • zapał 

-

  • wszystko poza wyżej wymienionymi na siłę 3D powielanie filmowych wzorców i trzymanie się schematów „filmów o jaskiniach”
  • nie powala, nie rusza, nie wzrusza, nie smuci
  • brak jakichkolwiek sensownych dialogów, akcji czy chociażby czegoś nowego, zaskakującego 

reasumując

Film nie robi żadnego wrażenia. Próba pochwycenia kilku groszy z lawiny zysków filmu 3D jakim był AVATAR Camerona. Ogrom wysiłku i pracy z beznadziejnym scenariuszem nie owocuje, a jest do polecenia GOPRowcom, grotołazom i innym fanatykom jaskiń – wszelakiego rodzaju skałochodom ale nie dla mnie.


I'd rather be cold and alive than warm and dead.

4/10

BRAKE (2012)


+

  • wspaniała rola Stephena Dorffa
  • kolejny film dziejący się w jednym miejscu / pomieszczeniu – gra jednego aktora
  • poczucie niebezpieczeństwa
  • telefoniczne szaleństwo – coś dla fanów filmu BURIED
  • debiut Timothiego Manniona

  • za dużo się nie dzieje i chwilami wieje nudą
  • kolejny film dziejący się w jednym miejscu / pomieszczeniu – gra jednego aktora (jako minus tym razem)
  • smutny, gadka czasami przyprawia o mdłości
reasumując

Film intrygujący ale nie powalający. Ani to psychologiczna sieczka o potrzebie odrodzenia i zmiany włansego zachowania ani to thriller. Monolog z nutką napięcia jaki widzieliśmy już w setkach tego typu filmów lub nie stać ludzi na scenografię. 

I'll help you get free. Sure if you are trapped too. Oops...
6/10

Brak komentarzy: