sobota, 21 lipca 2012

#7 RECKA: Quoth the Raven, „Nevermore!”

Mimo, że premiery filmu THE RAVEN jeszcze w naszym kraju nie było to na świecie fani E. A. Poe (i nie tylko) mogli obejrzeć to dzieło już 9 marca. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie choć i kilku minusów nie zabrakło. Jak postrzegam thriller detektywistyczny z Poe w roli głównej? Zapraszam!

Analizując cały film mogę go podzielić na 3 części: John Cusack jako Poe, thriller sam w sobie oraz jak widzieć co niedostrzegalne.
Quoth the Raven, „Nevermore!”
THE RAVEN (2012)

część I: Ile Poe w Cusacku?
John Cusack zaczynał swoja przygodę aktorską we wczesnych latach 80tych i grał głównie jak nie rolę w filmach młodzieżowych to w smutnych, bardzo smutnych, dłużących się romansach, romansidłach czy (uwaga) komediach romantycznych. Nie mogę powiedzieć, że jest to mdły aktor gdyż zdarzyły mu się i role ambitniejsze: Shwartz w BEING JOHN MALKOVICH, Shane w BULLETS OVER BROADWAY czy Eda w IDENTITY. John dla mnie pokazuje klasę kiedy musi pokazać strach / przerażenie, a taką świetną kreację pokazał w 1408 i później (nieszczęsna rola) w 2012. Kolejny raz widzimy przerażonego, zdeterminowanego i dumnego Cusacka, tym razem pokazuje nam ostatnie godziny Edgara Allana Poe; zakochanego, butnego i heroicznego pisarza i poetę który nie spocznie przed niczym w uratowaniu ukochanej Emily. Kreacja jest fenomenalna, ordynarność w stosunku do "nieczujących poezji" albo udawanie XIX wiecznego Mentalisty przekracza jego wcześniejsze dokonania w tego typu filmach.

część II: Thriller który już czytaliśmy.
THE FALL OF HOUSE OF USHER czyli Zagłada domu Usherów to nowela Poe która została już zekranizowana w latach 80tych i wiele razy wracano do tego dzieła jako jednego z najlepszych thrillerów albo ekranizacji dzieł Poego. THE RAVEN z tego roku nie jest pod względem budowy i scenariusza rewelacyjny. Przewidywalność w pewnych momentach boli, wszystko jest w sztywnych ramach gatunku i nie widzimy nic czego już wcześniej nie moglibyśmy wyczytać albo z tworów pisarza albo wypatrzeć chociażby w thrillerach lat wcześniejszych.

część III: Widzieć niedostrzegalne - poczuć Baltimore.
W tym filmie widzimy Baltimore w połowie XIX wieku. Ostatnie chwile Poe są okraszone masą rewelacyjnych ujęć i scen, a zastosowane kreacje, kostiumy czy scenografia zachwyca drobiazgowością, można aż poczuć zapach (raczej odór) brudnych ulic i pubów, zapach fajek i etanolu zmieszanego z rozkładającym się ciałem podczas sekcji zwłok. Mało tego, oprawa muzyczna jest na prawdę klimatyczna. I warta polecenia. Jeszcze, jeszcze, jeszcze muszę dodać zdanie o kawałku na napisach końcowych. Po pierwsze, kawałek UNKLE - burn my shadow, pasuje fenomenalnie, a gdyby to nie wystarczyło to credits smakuje stylistyką filmu THE GIRL WITH THE DRAGON TATTOO - czyli polecam:


THE RAVEN (2012)
8/10
czas trwania: 1godz. 51min.
gatunek: thriller
premiera: 9 marca 2012
reżyseria: James McTeigue
scenariusz: Hann Shakespeare, Ben Livingston

Brak komentarzy: