piątek, 3 sierpnia 2012

#39 QUICKLY-SAID: THE TALL MAN (2012), TRESPASS (2011), SILENT HOUSE (2012)

Horror horrorowi nie równy. Trzy tygodnie temu miała miejsce premiera 2 horrorów, które po okładkach można byłoby zaklasyfikować wprawdzie do różnych poziomów gdyż jeden to TALL MAN z prześliczną Biel , a drugi to film o nic nie mówiącym tytule SILENT HOUSE. Nic bardziej mylnego :)


THE TALL MAN (2012)

+

  • Jessica Biel – gra tak jak i wygląda rewelacyjne
  • intro
  • super zdjęcia

-

  • poroniona historia
  • idiotyczne zakończenie (podobno daje do myślenia)
  • tak zwany bezgatunkowiec 

reasumując

Kolejna próba pokazania jak bardzo można nie wykorzystać talentu aktorskiego. Biel pręży się, wygina i bardzo chce pokazać jak potrafi się wpasować i zagrać każdą z powierzonych jej ról tylko scenariusz i producenci chyba celowo podcinają jej skrzydła. Początkiem był chyba BLADE TRINITY, a gwoździem do trumny chyba właśnie THE TALL MAN.
I do not want this child
3/10

TRESPASS (2011)

+

  • N. Cage i N. Kidman
  • trzyma w napięciu
  • krzyki, wrzaski, przezwiska

-

  • banał jakich wiele
  • nic nowatorskiego

reasumując

Jedna z największych filmowych wpadek włamywaczy. Rewelacyjna gra aktorska Nicole Kidman oraz koelejna rola Nicka, którą próbuje się podnieść z równi pochyłej swojego aktorstwa. Thriller jaki już wiele razy widzieliśmy, wiele motywów kolejny raz powtórzonych ale sam film nie jest zły. Średniak z dobrą obsadą.
I don't understand why we can't continue construction.
6/10

SILENT HOUSE (2012)

+

  • napięcie
  • poziom aktorstwa
  • strach

-

  • scenografia i zdjęcia
  • estetyka filmu
  • kostiumy

reasumując


Bardzo dobrze skonstruowany thriller, który mógłby spokojnie zająć miejsce kolejnej części Paranormal Acticivi gdyby nie estetyka filmu. Ogromna ilość niedociągnięć, straszne drżenia i ruchy kamery oraz brak konstrastu wpływają na to, że ciężko jest przebrnąć przez pierwszą połowę filmu. Od powiedzmy pięćdziesiątej minuty film powala na kolana, super sceny i napięcie rosnące aż do samego końca powodują, że ogląda się finał filmu z wypiekami na twarzy.

God I should have never added you.

6/10

Brak komentarzy: