niedziela, 5 sierpnia 2012

#41 RECKA: Coś więcej niż „gra w statki”?

Jak w bardzo pomysłowy sposób połączyć grę planszową od Hasbro, efektowne strzelaniny i design gry HALO oraz suchary od piosenkarki Rihanny? BATTLESHIP jest odpowiedzią! Mimo całego patosu i przedstawieniu poważnej wojennej potyczki w niesamowitą morską przygodę, film trzyma się całkiem nieźle, film od Berga to papka amerykańskiego zapychacza kinowego i to nie byle jakiego – dwustu milionowego. Zapraszam!
W przeciwieństwie do większości filmów Berga, ten cudak jest filmem niewymuszonym, niezobowiązującym, niewymagającym i chyba najważniejsze to nienużącym. Pierwszy raz jak usłyszałem o tym filmie, myślałem że to jakaś kpina i że w efekcie nie można zrobić filmu o grze w statki. Potem dowiedziałem się, że będzie w nim popisy aktorskie Rihanny u boku Neesona – nomen omen w czerwcu tego roku wybrałem się do kina na widowisko 3D, wczoraj wchłonąłem na blu-rayu i oto recenzja:

Coś więcej niż „gra w statki”?
BATTLESHIP (2012)

część I: Prosty film o kosmitach.
Fabuła boli okropnie, gdyby nie obsada i efekty to po 30min wyszedłbym z kina. Poza sztucznym i drętwym humorem (gdzieniegdzie Rihanna i jej blady jak ściana kolega walą sucharami i udają, że coś na tych statkach robią) jedyną rzeczą, która trzymała moje dupsko na fotelu była muzyka. Ten film to zlepek klasycznych motywów z filmów o kosmitach plus zgrabne przedstawienie morskiego widowiska – dzięki widokowi z lotu ptaka czy planowaniu ataku na sonarach ma się wrażenie prawdziwej gry w statki.

część II: Gra zespołowa – jasne, niech pierwsze rozwali żółtków.
Wszyscy skarżą się, że film to jedna wielka amerykańska propaganda – i mają rację. Wszędzie patosu ogromne ilości, flaga amerykańska jest wszędzie: na masztach, na ścianach, ma bieliźnie. Do tego gra zespołowa, cały ten marynarski honor i poświecenie, przytoczę jedną scenę: Podczas wynurzenia się wrogich okrętów dwa statki czekają na morzu na decyzję kapitana amerykańskiej jednostki. Japoński statek jest wystawiony na pierwszy atak, mimo to amerykańce decydują się na atak. Po zatopieniu Japońskiego, amerykańce mówią pass – wycofując się, wyciągają ocalałych Azjatów. Moim zdaniem to fantastyczna gra zespołowa i poświęcenie – goddamn!

część III: Efekty, aktorzy i kosmici.
Aktorstwo to jeden z niewielu czynników, który utrzymuje film na powierzchni i za wszelką cenę nie pozwala zatonąć. Poza głównymi rolami, Liam Neeson jest chyba tylko ikoną zachęcającą na widowisko. Rihanna też stara się być przydatna, ale tylko klepie po tyłkach i strzela w kosmitów. Muzyka jest bardzo dopasowana i nie zniechęca, a efekty są porównywalne do serii TRANSFORMERS, a to wysoko postawiona poprzeczka.

BATTLESHIP (2012)
6/10

posterek:
gatunek: akcja / science fiction
premierowo: 11 (20) kwiatnia 2012
dyrekcja: Peter Berg
skrobacze: Jon i Erich Hoeber
przyaktorzyli: Rihanna, Zeus, Erick z Czystej Krwi, Gambit z Wolverina
cytat: "Mahalo, motherf..."

Brak komentarzy: