czwartek, 30 sierpnia 2012

#72 NA LUZIE: Seriale zagubione (część IV: STARGATE: UNIVERSE)

Robert Cerlyle to aktor, który wyniósł poziom Gwiezdnych Wrót ponad wyżyny klasycznego science fiction. Seria UNIVERSE to w głównej mierze popis jednego aktora, właśnie Roberta i dzięki tej kreacji dramat w przestworzach zimnych galaktyk jest jeszcze bardziej przerażający. Zapraszam!

SG: UNIVERSE
(2009)
czyli
przeznaczenie Przeznaczenia

cześć I: 2 kompletne sezony z górą pytań bez odpowiedzi.
W porównaniu do SG-1 czy ATLANTIS, UNIVERSE wypada bardzo słabo, nie tylko z powodu oglądalności, ilości odcinków czy efektów specjalnych i obcych ras (które były w pewnym sensie wizytówką Gwiezdnych Wrót) lecz jedna rzecz przytrzymuje ten statek „Przeznaczenie” na torze, to właśnie aktorstwo, niebanalne teorie, solidne fundamenty science fiction i ogromna ilość pytań (tak jak poprzednie serie) które z odcinka na odcinek stają się głębsze i trudniejsze.

część II: Bez technologii ani rusz.
Co odróżnia tą serię od pozostałych poza wyżej wymienionymi czynnikami to oczywiście spójna całość. Odcinki łączą się ze sobą w logiczny ciąg przyczynowo–skutkowy, a nie jak w poprzednich sezonach, w których można było opuścić ponad połowę epizodów nie tracąc nic z głównej linii fabuły. Czego brak serii – kosmitów rzecz jasna, poznajemy tylko 2 obce rasy (mało ale z klasą) i to by było na tyle, bonusami są różne gatunki zwierząt na obcych planetach i kilka rodzajów maszyn bojowych (statki, narzędzia, kamery). 

część III: Aktor ponad serialową przeciętność.
Znany głównie z filmu 28 miesięcy później, aktor Robert Cerlyle to perełka w obsadzie UNIVERSE. Jego postać: doktor Rush to błyskotliwy naukowiec z wieloma problemami, rozdarty pomiędzy wspomnieniami, irytującą załogą, miłością i nauką musi stawić czoło wyzwaniom, które stawia przed nim statek „Przeznaczenie”. Jak pogodzić chęć powrotu na Ziemię oraz odgadnięcie zagadki przeznaczenia „Przeznaczenia”. Moim zdaniem najlepsza rola serialu jak nie większości seriali science fiction.




reklamowo
znajdź OniryzMovie na FACEBOOKu
(kliknąć w nazwę)

Brak komentarzy: