piątek, 5 października 2012

#103 NA LUZIE: Kino specyficzne (część I: TOWN CREEK)

Rozpoczynając nową serię na OniryzMovie mam nadzieję, że wyjdzie to wszystkim na dobrze i będę (sporadycznie bo sporadycznie) ale będę pisał o produkcjach niszowych z trzech gatunków: science fiction, fantasy i właśnie horroru - tak jak w pierwszej odsłonie tutaj. Na pierwszy rzut idzie film z rewelacyjną obsadą i pokręconą fabułą o tytule TOWN CREEK z 2009 roku. Zapraszam!
Na samym początku coś o filmie więc krótka notka z filmweb'a: Rok 1936, miasteczko Town Creek. Wollnerowie, amerykańska rodzina niemieckiego pochodzenia, wynajmują pokój przybyłemu z Trzeciej Rzeszy profesorowi Richardowi Wirthowi. Wkrótce okazuje się, że potajemnie przeprowadza on okultystyczne eksperymenty, które zmuszają gospodarzy domu do podjęcia przerażającej walki o życie. 71 lat później Victor Marshall (Dominic Purcell) i jego brat – Evan (Henry Cavill) muszą stawić czoła potworowi, zrodzonemu z czarnej magii, który czekał w ukryciu na dogodny moment, aby utopić świat w morzu krwi.
Jak się można domyślić film jest szalenie brutalny i brudny. Początek to nic innego jak czarno-biała retrospekcja ukazująca wydarzenia z 1936 roku, kilkuminutowy flashback przedstawia nam profesora historii Richarda Wirtha granetu tutaj przez Michaela Fassbedndera (SHAME, X-MEN: FIRST CLASS, PROMETHEUS) aby po chwili przeskoczyć do współczesności i przenieść nas do domku Evana - Henry Cavll (IMMORTALS, STARDUST), który nie może się pogodzić z zaginięciem swojego brata sprzed ponad 2 lat. Sytuacja się zagęszcza kiedy to brat Victor - Dominic Purcell (BLADE: TRINITY, PRISON BREAK) pojawia się niespodziewanie w kamperze Evana i prosi go o towarzyszenie w wędrówce do pewnej posiadłości która notabene jest rodzinnym domem Wolhnerów i przybyłego 71 lat temu Wirtha.
Fabuła fabułą ale trzeba przyznać, że obsada i gra aktorska jest na bardzo wysokim poziomie. Świetne dialogi, świetne zwroty akcji i bardzo przekonująco odegrane sceny. Na minus w takich filmach wypada scenografia czy chociażby straszni tandetne efekty wizualne. Jedynym plusem montażu i zdjęć są sceny z końmi, kiedy to pokaleczony i praktycznie martwy koń demoluje część posiadłości.

W spoilerowych zdaniach: Film o nazi nekromancie liżącym krew z pleców mający ogromną słabość do albumu TOOLa. Trzecie oko nigdy nie było tak wyraźne, zwłaszcza gdy hitlerowcy szukają jego początków w nordyckiej mitologii i powieściach Lovecrafta.

posterek:
reasumując
muzyka: 5/10
scenariusz: 6/10
efekty: 4/10
aktorstwo: 7/10
frajda: 6,5/10

Brak komentarzy: