wtorek, 8 stycznia 2013

#121: QUICKLY-SAID: PAPERBOY (2012), HITCHCOCK (2012), THE IMPOSSIBLE (2012), ZERO DARK THRITY (2012)

Pierwsze premiery roku nieco rozczarowują. HITCHCOCK, którego będzie można zobaczyć na początku lutego jest jedyną silną pozycją, poza tym kolejne 3 pozycje nie są tak silne jak sobie tego życzyłem. Zapraszam do recenzji!

PAPERBOY (2012)
ocena: 7/10
coś o filmie: Jest to historia osadzona w latach 70' albo i nawet w 60'. Klimatyczna scenografia ociekająca seksem, tytoniem i gorącym latem nie przyćmiewa bardzo dobrej gry aktorskiej Zacka Efrona (ku mojemu zaskoczeniu), a tak wyczekiwany przeze mnie John Cussack pojawia się na ekranie dopiero pod koniec filmu. Silny scenariusz i intrygująca historia nie powaliła szczerze powiedziawszy gdyż liczyłem na coś z większym pazurem.

HITCHCOCK (2012)
ocena 8/10
coś o filmie: Zasłużone brawa zbiera Hopkins za wcielenie się w geniusza kina. Realizacja Psychozy, jednego z największych dzieł z gatunku thrillera psychologicznego i zarazem największe dzieło Hitchococka w tym filmie zostało pokazane od drugiej strony - realizacyjnej. Psychoza reżysera, problemy na planie i specyfika "bycia" fantastycznie odegrana. Brawa. 

ZERO DARK THRITY (2012)
ocena: 7/10
coś o filmie: Kolejny film w klimatach pseudo-dokumentu polityczno-terrorystycznego. Amerykanie kolejny raz pokazują kulisy wielkich działań anty?terrorystycznych. Po wielu podobnych filmach na przestrzeni ostatnich 10 lat, od czasu 9/11 to po prostu troszkę nudzi. Zamiast szokować, usypia.

THE IMPOSSIBLE (2012)
ocena 8/10
coś o filmie: Historia rodziny, która przeżyła Tsunami i po 8 latach od tamtych tragicznych wydarzeń opowiedziana na nowo. W rolach głównych Naomi Watts i Ewan McGregor spisali się niesamowicie. Sam film szokuje i podnosi napięcie przez pierwsze 30min, kolejne sceny to klasyczny melodramat i jak to w każdym katastroficznym filmie bywa - wielkie poszukiwanie bliskich. 

Brak komentarzy: