wtorek, 2 kwietnia 2013

#155 NA LUZIE: Kino specyficzne (część IV: KISS OF THE DAMNED)

Podchodziłem do tego filmu bardzo ostrożnie i z wielką rezerwą odnośnie samej produkcji. Przez chwilę pomyślałem „zostawię to coś, nie muszę, może za kilka miesięcy czy lat wrócę”, a jednak pierwsze 10 minut zatrzymały mnie do końca i z niecierpliwością czekam na filmy podobne nie tylko ekspresją co montażem i powiewem klasy. Przed wami film specyficzny i jedyny w swoim rodzaju Kiss Of The Damned.


KISS OF THE DAMNED (2012)

Miłość bez granic 

część I: Śliski gatunek
Horror zakrapiany erotyką to temat znany i rozkładany od ponad pół wieku ale horror w wydaniu tego filmu to bardzo ludzki dramat o miłości, zaufaniu i wielkim poświeceniu. Trudno wchodzić w szczegóły fabuły i analizować każdy dialog ponieważ to nie miejsce na analizowaniu samej historii, istotne jest tu dobór środków, którymi to filmowe opowiadania wbiło się w gatunek i nie pozwala się łatwo wyplenić z czołówki. Królowa potępionych była bardzo fajnym gatunkowym wyzwaniem gdyż łączyło lekki i powabny horror z miłosnym dramatem okraszonym wieloma półnagimi scenami. Mimo, że była to adaptacja dwóch powieści Rice aby film stanął na swoich nogach potrzebował pomocy jednej z najlepszych ścieżek dźwiękowych w historii horroru. Przypadek filmu Xan Cassavetes jest nieco bardziej skomplikowany. Nie potrzebuje efektów specjalnych ani wielu innych sztuczek, dobitne efekty wizualne podkręcają atmosferę gdyż jest to bezkompromisowy horror z bardzo namiętnymi scenami seksu, również bez owijania w bawełnę, pościel czy inne okrycia. Co z muzyką? Jest delikatna, zmysłowa, klimatyczna i „z klasą”, nie odczuwa się jej braku ani nie przeszkadza w odbiorze – istne szaleństwo zmysłów.

część II: To nie horror, a dramat
Skupiałem się bardzo na stronie wizualnej, a zapominam trącić ważną kwestię aktorstwa. Dobór postaci udał się, może nie rewelacyjnie ale Milo Ventimiglia znany chociażby z serialu Heroes (Herosi, emitowany kilka lat temu w państwowej telewizji) jest cudowny, cudownie również „współgra” z Roxane Mesquida, aktorką pochodzącą z Marsylii, której kariera rozpoczęła się w Szkole wdzięku (L' École de la chair), a dla większości widzów znana z serialu XIII i filmu Mordercza opona.
Dramat jest to nie jakiś tam sobie byle jaki, a bardzo mocny, chwytający za serce i nie zostawiający chwili na odpoczynek, trzyma do samych napisów i ładnie intonuje zakończenie.

część III: Jak to wszystko poskręcać
Skręcanie, montowanie, wycinanie, jazda kamerowa to majstersztyk. Świetne ujęcia, używane specjalne nakładki i filtry potęgujące specyficzny odcień kadrów no i montaż na bardzo wysokim poziomie. To nie uśrednione, wypośrodkowane, najlepsze zdaniem krytyki ujęcia z salonów, a zmysłowe, własne i takie ludzkie ujęcia. Przebłyski wspomnień bohaterów świetnie wplecione w całość po prostu szokują i powodują dreszcze gdyż pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie. Tego oczekuję po dobrym horrorze i to dostałem, a z drugiej strony nie liczyłem na tak ostre sceny – dostałem więcej i również jestem zadowolony.
Gorąco polecam fanom gatunku ale i filmu z klasą, dystansem do rzeczywistości i tych, którzy oczekują dobrej erotyki w bardzo dziwnych okolicznościach.

W spojlerowych zdaniach (zaznacz aby przeczytać): Djuna jest piękną wampirzycą, mieszkającą we wspaniałej rezydencji w Connecticut. Spotyka Paulo, scenarzystę, który zakochuje się w niej. Djuna nie chce wciągać go w swe nieuchronne przeznaczenie, ale w końcu poddaje się pasji. Kiedy jej zła siostra Mimi nagle pojawia się w domu, związek kochanków i cała społeczność wampirów stają się poważnie zagrożone.

Ciekawostki:
  • Prawdziwe imię reżyserki to Alexandra Katherine Cassavetes
  • Tagline filmu to: "Her Love Will Never Die."
posterek:
reasumując
muzyka: 7/10
scenariusz: 7/10
efekty: 9/10
aktorstwo: 8/10
frajda: 8/10

na Tumblr

Brak komentarzy: