środa, 29 maja 2013

#183 [QS] W rytmach pędzącego czołgu (Wściekli Trekowcy)

Kolejny raz o moich nieprzemyślanych słowotokach. Piszę kolejny post nie tylko po to "aby coś było" ale głównie dla tego, żeby dać przykład innym blockbusterowym premierą - da się ładnie wypromować i nawet wielkich przeciwników przekonać do filmu. Zacytuję moją wypowiedź z facebookowej tablicy odnośnie jednego z prezentowanych niżej filmów "#spostrzeżenia: nie jestem pochlebny wobec całych filmowych serii (zwykle) i nie byłem pochlebny wobec Szybkich i Wściekłych...
pomijam już ogromne niedociągnięcia fabularne, kosmicznie nieprawdopodobne manewry i zagrywki ale oglądając część już 6 jestem skłonny poddać się stwierdzeniu, że bohaterowie na początku w solowych projektach (szybcy i wściekli / za szybcy za wściekli / szybko i wściekle) po krótkim zapoznaniu się z ich mentalnością w kolejnych częściach 5 - 6 (i pewnie 7) stworzyli nie tyle filmowy zespół, a rodzinę pozwalając widzą wkupić się w ich łaski.
Więc zaczynając od 5 części, jesteśmy nie tyle świadkami popisowych numerów na rozgrzanym asfalcie, a częścią planu jaki umiejętnie (bądź też nie) układa reżyser i bohaterowie w trakcie filmu... coś czuję, że poddałem się czarowi tego typu kina (muzyka się pewnie też do tego przyczyniła)
nie chce nikogo do najnowszego filmu przekonywać (broń Boże) ale fanów serii tylko utwierdzić w przekonaniu, że warto" To powinno zachęcić do kolejnej odsłony Quickly Said!


FAST & FURIOUS | STAR TREK INTO DARKNESS | ENGLISH TEACHER | JULIANNE MOORE | THE ROCK | SCHERLOCK | 2013 | DRAMAT | SCIENCE FICTION | AKCJA


Fast & Furious 6 (2013)
6,5/10

coś o filmie: Kolejna część filmu, który z klasycznej ściganki bazującej (w moim odczuciu) na serii gier Need For Speed przeobraziła się w wieloramienne monstrum obracające milionami dolarów wpomponywanych w efekty specjalny, popisy kaskaderskie, pościgi, strzelaniny I bijatyki. Grupa świetnych (no może nie wszyscy) aktorów pokazują jak podbijać kina i tym razem – początek wakacyjnych blockbusterów jest świetnym czasem na premierę, bijąc na głowę premiery tygodnia. Sam film to zlepek świetnie zrealizowanych scen walk i wyścigów, bardzo zagrzewanych świetną muzykę (to już tradycja) i popisami kaskaderskimi. Obsada poza groźnymi minami mówi mało i na temat – bez zbędnych monologów (pomijam Rock’a). Bawiłem się świetnie – niska nota mówi o poziomie odmóżdżenia po seansie. Do osób, które niedowierzają: jestem na tak!

Star Trek: Into Darkness (2013)
8/10

coś o filmie: Kontynuacja pierwszego rebot’a/remake’a z 2009 roku. Klasyczna kosmiczna saga (będąc starwarsowcem nie wypada tak mówić) dostała nową odsłonę przygód niezmordowanego Spocka i jemu podobnych „bój się Boga” kosmitów. Efekciarstwo pełną gębą, laserowe pojedynki, skakanie, pływanie, teleportacja i pościgi talerzowymi statkami na megaprzyśpieszeniu. Cały trekowy chłam w cudownym opakowaniu. Nadwyraz poważne role i poważni aktorzy (sam Scherlock w roli główniej). Przełknąłem z uśmiechem i czyba wypada czekać na kontynuacje. Z drugiej strony jestem fanatykiem science fiction więc mogę z ręką na sercu powiedzieć, że warto się na to coś wybrać.

English Teacher (2013)
9/10

coś o filmie: Tym razem dramat ze słoneczkiem wyglądającym zza chmury. Uwielbiam Julianne Moore i to jej osoba przekonała mnie do pozycji. Dramat, o którym nikt pewnie w kraju jeszcze nie słyszał, dramat raz jeszcze o nauczycielce języka angielskiego bezowocnie szukająca faceta, a jednocześnie prowadząca spektakle szkolne. Pewnie dnia spotyka swojego byłego ucznia, który okazuje się świetnym pisarzem. Pierwsze pytanie pojawia się od razu: Romans? Pomoc w przedstawieniu szkolnym? Afera? – I tak i nie gdyż sytuacja komplikuje się z minuty na minutę. Jak potoczy się historia nauczycielki musicie poznać sami. Byłem zachwycony kreacją, montażem, muzyką, a przede wszystkim aktorstwem i wykreowaną rolą Moore.

Z INNEJ BECZKI
To tyle z krótkich zapisków filmowych. Mam nadzieję, że się podobało gdyż jeszcze długo nie będzie ruchu na stronie. Sprawy prywatne i ogrom zajęć na głowie uniemożliwia regularne pisanie na stronie za co bardzo przepraszam. Nie pojawi się recenzja filmu seansowego – za co również bardzo przepraszam. Melancholia w reżyserii Larsa von Tiera zostanie pokazana już w najbliższą sobotę (01.06.2013) w Pubie Komnata o godzinie 19.00. Wszystkich chętnych zapraszam ogromnie. Będę tam ja (jako jeden z organizatorów) i wygłoszę małą zapowiedź filmu, opowiem o reżyserii, detalach, montażu i koncepcji filmu. Powiem dlaczego filmy skandynawskie są takie bombowe i tak bardzo emocjonujące oraz co moim zdaniem należy z nich wynosić. Do zobaczenia więc i do następnego napisania.

Brak komentarzy: