piątek, 28 czerwca 2013

#200 Święto Moi Mili - OniryzMovie ma Roczek!

Witam bardzo serdecznie w ten cudowny czerwcowy poranek. Blog ma się świetnie bo to już zdrowy roczniak! Osiemnastego lipca stuknie równy roczek od pierwszego posta (zmierzające do obecnej formy bloga), a trzeciego lipca od pierwszych kolaboracji z klawiaturą i internetem. Po dwustu postach myślę, że to dobry powód na opowiedzenie krótkiej historii blogowania, filmów i jak dotąd rocznej przygody z OniryzMovie. Zapraszam na chronologię strony!


ONIRYZMOVIE | BLOG / STRONA | URODZINY | FILMY | AUTOR | ZNAJOMI | 2012


Na początku był chaos
Pisać o filmach zacząłem już chwilę temu, gdzieś w okolicach 2005 roku na już nieistniejącym koncie strony filmweb gdzie za sprawą moderatorów (mam nadzieję) część z wpisów była notorycznie usuwana. Późniejsze próby komunikacji bardzo wadziły i były nieprzychylne większości holiłudzkich produkcji i po krótkiej przygodzie na tamtym portalu… przestałem się odzywać. Rozpocząłem regularne czytanie literatury i oczywiście zaznajamianie się z nowymi produkcjami.
Samo oglądanie filmów nic nie daje, jeżeli nie można się na dany temat wypowiedzieć i posłuchać co mają do powiedzenia inni. Różne fora filmowe przyjmowały mnie w różny sposób (moje wypowiedzi) chociaż i tak w głównej mierze byłem raczej obserwatorem niż aktywnym użytkownikiem.
Recenzje pisałem dla siebie i do szuflady porównując je z prestiżowymi (tak mi się do niedawna wydawało) recenzjami magazynu FILM, CINEMA i KINO – o ile natrafiłem na wyczekiwany numer w kiosku. Nie było jeszcze wtedy mowy o salonach prasowych, do których po prostu nie miałem dostępu, a w których to mógłbym nabyć odpowiednią literaturę.
2004 – 2007 to również czas kiedy to poza legalnymi / półlegalnymi źródłami filmów, liche produkcje klasy B sprzedawane były w koszmarnych opakowaniach w kioskach, co dwa tygodnie / miesiąc nowa, koszmarna produkcja – ale to również był film. Dodatkowymi źródłami były gratisowe filmy w różnych magazynach, gazetach i pismach jak i wszelkie kosze wyprzedażowe w większych marketach (a wśród nich trylogia CUBE za 19.99 zł).

Plakaty filmowe…
Drugą pasją (a dokładnie to czwartą zaraz za moim kierunkiem studiów i szeroko pojętą poezją i literaturą) są plakaty. Nowości posterowe, zapowiedzi, teasery i inne dwuwymiarowe, nieruchome foty promujące film od zawsze mnie ruszały. Czytałem i w dalszym ciągu czytam strony poruszające temat zwiastunów plakatowych i prezentujące nowości. Dzięki tej pasji powstał mój pierwszy (nieistniejący już) blog o nazwie „Plakatem w Twarz” gdzie przez okres kilku miesięcy prezentowałem i analizowałem nowości plakatowe i premiery filmowe. Zawiłości prezentowania treści i duża ilość czasu potrzebna na utworzenie nowego artykułu były decydującymi gwoźdźmi do trumny tej witryny.

Chwileczkę, jeszcze tu wrócę
Panowie z portalu Kanapowi.pl pewnie w dalszym ciągu są zaskoczeni, że mimo moich usilnych prób zaistnienia i współpracy tak szybko porzuciłem fotel na ich stronie. W okolicach drugiego tygodnia maja 2012 skontaktowałem się z twórcami strony Kanapowi.pl i po ich aprobacie rozpocząłem pisanie artykułów. Miałem troszkę czasu, a byłem w centrum serialowej burzy wiosna-lato tamtego roku. Wiedziałem co się dzieje i byłem na bieżąco z serialami mimo, że jestem maniakiem pełnometrażowego formatu. Koniecznie chciałem postawić na recenzje filmowe (a były to moje pierwsze przymiarki do recenzji od dłuższego czasu) i po części się udało. Poza zapowiedzią nowego sezonu Supernatural udało mi się napisać krótko o trzeciej części REC: Geneza, Iron Sky oraz nieco więcej o Dark Shadows Tima Burtona i wielką zapowiedź Prometeusza. Po tych artykułach kontakt się urwał lecz kilka tygodni temu ponownie rozpoczęliśmy delikatną współpracę. Oni reaktywowali stronę, ja zacząłem mocniej działać na facebooku – i się jakoś wymieniamy informacjami.

OniryzMovie
Bloga rozpocząłem na wakacjach gdyż poczułem, że miło byłoby posiadać coś własnego w sieci gdzie mógłbym swobodnie wypowiadać się na tematy, które mnie interesują. Filmy, plakaty i oscylowanie między innymi sferami kultury to rzeczy które mnie dotykają i z jakimi chciałbym mieć w dalszym ciągu do czynienia.
Z nazwą był malutki problem – posiadałem już wtedy własną stronę z wierszami i po fiaskowych blogach o biologii/nauce i plakatach słowa z a_perfect_cośtam były za błahe i trywialne. Oniryzm – grec. oneiros - marzenie senne i Movie – ang. Film to idealne połączenia. Na początku chciałem utrzymać blog w formie lekkich recenzji i artykułów (znacznie obszerniejszych niż te obecnie) ale jak widać nic z tego nie wyszło. Pierwszy post był o serialach, gdyż w dalszym ciągu byłem pod wpływem amerykańskich telewizji i myślami byłem jeszcze z Kanapowymi. Kolejne, nagminne, krótkie formy dały początkowo ogromną ilość odwiedzin strony lecz po dwóch miesiącach liczba ta spadła praktycznie do zera. Rozpoczął się czas spamu a w okolicach końca października wstrzymałem pisanie czegokolwiek.
Reaktywowałem bloga plakatowym zestawieniem roku i nowymi pomysłami w połowie grudnia. Konkretnie zabrałem się za tworzenie facebookowej strony, czemu towarzyszyła zmiana wyglądu. Zaczęły powstawać nowe artykuły, recenzje i posty z zapowiedziami i plakatami. Postawiłem sobie porzeczkę aby przynajmniej raz w tygodniu zaprezentować nowości plakatowe i dwa razy w miesiącu recenzję / artykuł. Więc możecie być pewni, że to się nie zmieni, a może się tylko poprawić.

Wersja 2.0 czyli współpraca z lubiefilm.pl
Początkiem kwietnia zostałem poinformowany, że portal lubiefilm.pl chętnie rozpocząłby współpracę ze mną/blogiem i abym mógł na łamach ich strony publikować moje teksty. Propozycja była bardzo kusząca, gdyż posiadając malutką (teraz znacznie większą) publikę mógłbym pokazać troszeczkę więcej. Tak rozpoczęło się wzajemne publikowanie treści filmowych na stronach facebookowych i głównych portalach-matkach. „Statystyki” ładnie podskoczyły i dzięki Wam w dalszym ciągu rosną choć oczywiście jestem malutką pchełką wśród innych filmowych blogerów i recenzentów z prawdziwego zdarzenia.
Od zarania mojej egzystencji w sieci imponuje mi Quentin ze swoim Q-blogiem i regularnie czytuję jego przemyślenia i humorystyczno-krytyczne uwagi odnośnie kina i telewizji, a nawet (pop)kultury. Publikując różnego rodzaju treści na stronie, a w szczególności na facebooku widzę wsparcie tych trzech „organów” o jakich wspominałem i bardzo mnie to cieszy.

Ostatnio
Zostałem zaproszony na pokaz prasowy do jednego z najciekawszych kin w kraju lecz przez sytuacje niezależne ode mnie nie mogłem się wybrać, a co za tym idzie – z niecierpliwością czekam na drugą szansę. Był to seans filmu Man of Steel na który wybrałem się w dniu premiery i recenzje mogliście czytać jeszcze tego samego dnia.
Na blogu piszę wszystko sam ale nie jestem polonistą lecz prostym studentem biologii, który wychowywał się na filmach VHS, telewizyjnych produkcjach i tonach wydzieranek z magazynów kulturowych. Nie brałem nigdzie lekcji o kinie lecz oglądałem/oglądam dużo i dogłębnie analizuje produkcję. Będąc jeszcze w podstawówce zainteresowałem się tworzeniem efektów specjalnych w filmach science fiction, a co za tym idzie samym kinem tego gatunku. Swoją pierwszą książkę z gatunku „wiedzy o filmie” pt. „Leksykon filmowego horroru” kupiłem kilka lat temu, a drugą „Kino Nowej Przygody” nabyłem za kilka złotych miesiąc temu.
W związku z moimi niedociągnięciami w sprawie języka i licznymi błędami pisarskimi postanowiłem skorzystać z pomocy kumpla, który z radością zgodził się na edycję i drobną poprawę wyglądu moich recenzji i postów, a za moją namową napisał recenzję filmu Oz: Wielki i Potężny i miejmy nadzieję napisze jeszcze kilka krótkich opisów hitów bieżącego roku. Podobna sytuacja ma się z koleżanką, która za pośrednictwem lubiefilm.pl znalazła mojego bloga, a obecnie będzie mogła wykazać się w jednym z najbliższych odsłon Quickly-Said. Również dzięki niej powstała tak szybko zedytowana recenzja Człowieka ze Stali.
Jak można zauważyć zmian wyglądu i stylistyki oraz form prezentowanych treści było kilka, o ile nie za dużo. Staram się podnosić standard nie tylko wizualny ale i treściwy, a co za tym idzie – potrzebuję od Was wyrozumiałości i otwartego dialogu. Komentarze i działanie poprzez facebooka są bardzo pomocne.

OniryzMovie odwiedzono ponad 15 700 razy
Recenzja Prometeusza została otworzona prawie 700 razy
Słowo „dybuk” było wpisywane najczęściej, podobnie do „taken 2”, „ćmy” i „resident evil”
Obiorcami są głównie mieszkańcy: POLSKI, USA, WIELKIEJ BRYTANII i ROSJI; a nawet: BRAZYLII, WŁOCH i UKRAINY
61% to użytkownicy Chrome’a, Firefox’a 22%, 8% to IE, w mniejszości jest Opera i Safari

Z ostatniej chwili:
- prawdopodobnie w niedługim czasie pojawi się artykuł od znajomego traktujący o Grze Endera
- postaram się do końca lipca poprawić większość artykułów w takim stylu aby komponowały się z nowym designem postów

DZIĘKUJĘ WAM ZA WSPÓLNY ROK i LICZĘ NA DALSZĄ WSPÓŁPRACĘ!

autor: Maciej „temptershell” Wojtoń
edycja: MrNollaig

3 komentarze:

Fashion and Cosmetics pisze...

Gratuluje Rocznicy :)

Maciej Wojtoń pisze...

Dziękować :)
pozostaje trzymać poziom i brnąć dalej :)

Diana N. pisze...

Sto lat!! :PPP