niedziela, 7 lipca 2013

#215 [R] Bez podniecenia

Film oglądany już jakiś czas temu lecz dopiero teraz znalazł się czas na posklejanie kilku zdań na temat tego szaleństwa. Zapraszam do recenzji Spring Breakers, jednego z najgorszych niedopowiedzeń filmowych. Kilka osób, którym „wielki brat” wypchał kieszenie rozpoczęły tornado pozytywów i lajków produkcji, która została zakrzyczana swoją reklamą. Zapraszam!

Hasła kluczowe: dziewczynki disneya | skrillex | bez podniety

SPRING BREAKERS | JAMES FRANCO | SKRILLEX | RECENZJA | 2012


SPRING BREAKERS (2012)
Bez podniecenia

Wibracje nie w moim stylu
Na rozpoczęcie mojej fali niechęci powiem coś o soundtracku, który ma duży wpływ na odbiór filmu. Dubstep w wykonaniu (chyba) czołowego twórcy współczesnej machiny muzycznej – Skrillex’a jest po prostu okropny. W tym momencie popłynie na mnie fala niechęci gdyż ten gatunek muzyki ma ogromne rzesze fanów i fanatyków, a sam Skrillex jest ich kapłanem lecz ja nawet nie będę się bronił. Po prostu nie mogę przebrnąć przez film, który z samym imprezowaniem ma tyle wspólnego co Zmierzch z horrorem. Po krótkich przemyśleniach stwierdzam, że film miał na celu pokazanie dramatu młodych dziewcząt, którym przyświeca hasło „carpe diem”, a twórcy zamiast psycho-wstawek z Enter the Void dostajemy dub-dub-dub w głośnikach. Jeszcze zrozumię wprowadzenie ale w mega smutnych scenach w dalszym ciągu słyszymy przytłumione brzęczenie i buczenie. Wybaczcie – wysiadam.



Jestem uzależniony, zapaliłem już jednego jointa
Spring Breakers to na siłę film o dorastaniu, gangsterce w stylu… w sumie bez stylu i uzależnieniach jak gdyby były tylko dodatkiem do życia chwilą. Reżyser w milionach wywiadów opowiada jak to się wczuł w klimaty podziemnego świata Miami, jak bardzo zasymilował się z półświatkiem i wchłoną ducha gangsterki. Może faktycznie tak było ale po co skoro tego w ogóle nie czuć.
Obrazy mnie w ogóle nie przekonały, na tapecie były piersi roznegliżowanych imprezowiczek, a jak już się znudziły wijące się na plaży ciała to oglądamy buźki ślicznych nastolatek od Disneya. Myślałem, że będzie to wyzwanie zarówno reżyserskie jak i aktorskie, a tu nawet James Franco jest taki bardzo swojski, wyluzowany ale jest bardziej pseudo-dresem niż gangsterem.
Kilka zwrotów akcji, ładne, dramatyczne zakończenie i naciągana historia. W ogóle mnie nie przekonał i szczerze, hasło na plakacie: „to nie film, to petarda” jest dla mnie raczej niewypałem.

autor: Maciej 'temptershell' Wojtoń
edycja: MrNollaig
SPRING BREAKERS (2012)
●●●●●●●●●●
posterek:
gatunek: dramat / komedia
premiera:
świat: 05.09.2012
kraj: 04.04.2013
dyrekcja:  Harmony Korine
skrobacz: Harmony Korine
przyaktorzyli: Aron ze 127 godzin, Czarodziejka z Waverly Place, Gabriella z High School Musical
cytat: "We're in a magic place, y'all. You can change who you are, yo. Bikinis and big booties, yo. That's what life is about."


Brak komentarzy: