środa, 17 lipca 2013

#229 [QS] Horror z prawdziwego zdarzenia i horror - ogólnie

Dzień Dobry Bardzo, ostatnimi czasy mam przyjemność gościć na stronie lubiefilm.pl i wczoraj zostałem wchłonięty jako nowy nabytek ekipy. Sam od samego początku pisałem i prowadziłem bloga sam, lecz od końca czerwca współpracuję z dwójką fantastycznych osób, które pomagają mi w edycji i dociąganiu wersji stylistycznej recenzji i dłuższych form. MrNollaig chwilę temu napisał recenzje filmu Oz: Wielki i Potężny, a dzisiaj prezentuję recenzje (aż trzy) Laury. Dziewczyny, której głównym projektem jest blog o wizażu pisząc pod pseudonimem Yymwonderland, lecz filmy pozostają w kręgu jej zainteresowań. Posiada ogromną wiedzę i jest bardzo spostrzegawcza czego doświadczycie czytając poniższe recenzje. Zapraszam!

THE LAST EXORCISM 2 | MAMA | MOVIE 43 | QUICKLY SAID | 2013 | LAURA | HORROR | KOMEDIA

THE LAST EXORCISM 2 / Ostatni egzorcyzm. Część 2 (2013)
Laura ocenia: ●●●●●●●●●●
Kontynuacja zaczyna się w tym momencie, w którym skończyła się część poprzednia. Nell Sweetzer – główna bohaterka – łazi bez sensu po pustkowiach i nawet nie wie dlaczego, bo ma amnezję, a że jej rodzinka się nieco wykruszyła zostaje umieszczona w domu opieki społecznej i pragnie ułożyć sobie życie na nowo. Żeby choć częściowo zarysować fabułę musiałam posłużyć się filmwebowskim opisem. Dlaczego? Bo jestem jak jedna ze znanych stacji telewizyjnych, która do niedawna zamiast puszczać filmy chronologicznie zaczynała od tzw. dupy strony. Tak więc jak już się pewnie domyśliliście pierwszej części Ostatniego Egzorcyzmu nie widziałam, lecz pozwoliłam sobie napisać krótką reckę o części drugiej. Jak dla mnie jest tylko jeden plus tego filmu, który nie pozwalał mi uciąć komara. Jest nim Ashley Bell (Nell) a w zasadzie jej gra aktorska. Dziołszki nie znam, pierwszy raz na ekranie widziałam, ale wzbudziła moje zainteresowanie. Powiedziałabym nawet, że to ona ciągnie ten film jako tako od pierwszej minuty aż do napisów. Większość filmu to tak naprawdę niezliczona ilość krzyków, wrzasków,  dłużących się scen (przykładowo ta w domu Chrisa) oraz jęków i pseudoorgazmów głównej bohaterki (Ashley dała radę). Tak, znajdziecie w tym filmie więcej stękających (lub wrzeszczących) scen niż tych, które naprawdę miałyby przestraszyć (albo wywołać chociaż drgnięcie powieką). Szczerze to nie było ani jednej sceny, w której powiedziałabym „wow”, no i kilka razy przewidziałam co się stanie za 2 sekundy. Zatem produkcja zbytnio nie porywająca, ale szmira to też nie jest. (+ jestem bardzo surowa w ocenach ^^)

MAMA / Mama (2013)
Laura ocenia: ●●●●●●●●●●
Dwie dziewczynki zostają odnalezione w domku w lesie po pięciu latach od śmierci swoich rodziców. W przetrwaniu pomagała im matczyna opieka oraz tony czereśni. Mówi się, że człowiekowi czasem bardzo blisko do zwierzęcia i gdy zobaczycie scenę w wyżej wymienionym domu powiecie, że jest to czysta prawda. Dziewczynki oddane są pod opiekę stryja i jego partnerki. Film ma swoje niedociągnięcia dlatego nie dostał nawet ósemki w mojej skali. Dłużące się sceny pojawiają się w każdym horrorze więc też za bardzo się nie przyczepiam. Nieco irytowała mnie postać Annabele (Jessica Chastain), wydawało się, że wszystko jej nie pasuje i sama nie wie po co zajmuje się dziewczętami. Jeden aktor wcielający się w rolę ojca i stryja – niezbyt dobry pomysł, ale do przełknięcia (narzekam, a sama zauważyłam to dopiero za drugim podejściem). Po obejrzeniu spotkałam się z wieloma negatywnymi komentarzami.
Jedne dotyczyły wyglądu samej Mamy, niektóre niby słabego zakończenia. Mnie obie te rzeczy się podobały, zakończenie nie było happy endem i wzbudziło emocje zapewne większości matek (nie żebym nią była, ale matczyne przywiązanie do dziecka biorę całkowicie na serio). A propos dopracowania wyglądu to czytałam, że prezentowała się źle i nieestetycznie, ale powiedzcie sami jak ma wyglądać kobieta, która spadając z klifu uderza [prawdopodobnie głową] o gałąź i leży Bóg wie ile w wodzie (swoją drogą ta gałąź – strasznie wytrzymała, bo w ostatniej scenie występuje wręcz nietknięta). Tak czy siak żeby nie przedłużać, film polecam, bo zaczyna się dobrze i według mnie nieźle kończy. Aktorki grające dziewczęta spisały się w stu procentach.

MOVIE 43 / Movie 43 (2013)
Laura ocenia: ●●●●●●●●●
Film składa się z kilku scen różnych reżyserów i scenarzystów czyli – zlepek wszystkiego. Jak dla mnie ten film to totalny brak wyczucia smaku i czysta żenada. Scena z dziewczyną, która dostała miesiączkę (żaden spoiler – było w trailerze) – chciała nam pokazać to jak społeczeństwo jest mało uświadomione czy może był to lipna forma  groteski? Ja nie mam pojęcia. W tym filmie nawet aktorzy mnie nie przekonują. Nawet nie chcę o tym wspominać , bo musiałabym nieźle rzucać mięsem. Kate Winslet, Hugh Jackman, Gerard Butler, Richard Gere, Halle Berry – to aktorzy, których jak do tej pory bardzo sobie ceniłam za całokształt ich twórczości i to że pojawili się w takiej produkcji zniża ich do poziomu gruntu. Są plusy i minusy filmów. Plusem jest, że jak się chce to można do nich wrócić w każdej chwili by podziwiać coraz to nowe rzeczy, minus – jeśli wyjdzie takie gówno jak to ludzie kiedyś i tak to obejrzą a co gorsza – może im się spodobać. Nie ogłupiajmy społeczeństwa, już jest wyjątkowo mało świadome i zamiast trwać w swych wartościach niestety je traci. Niby odeszłam od tematu filmu, ale jednak dalej w nim trwam. Jeśli jesteś osobą, która ma jakiekolwiek zasady oburzysz się nim tak jak ja. Kino dla ludzi z „dystansem”, nie mających nic przeciwno swingowaniu ani psychicznemu kotu, który gwałci twarz swojego właściciela. To by było na tyle, a ja jestem zniesmaczona tym, że pojawiły się tam ikony amerykańskiego kina.

Brak komentarzy: