sobota, 10 sierpnia 2013

#256 [K] WYWIAD z... Dead Geek Society

Drodzy czytelnicy OniryzMovie, mam przyjemność zaprezentować wywiad z duetem fantastycznych dziewczyn zakręconych na punkcie popkultury. Twórczynie Dead Geek Society to Maja i Marion, młode, utalentowane fanatyczki serialu Sherlock, uniwersum Marvela i calutkiej stacji BBC. Zobaczcie co mówią o współczesnej kondycji serialowego świata, filmów science fiction, muzyki filmowej i nowego Doktora Who!

OniryzMovie: Witajcie, mam na imię Maciek i jak wiecie prowadzę OniryzMovie, z tego co mi wiadomo jedna z Was to Maja, a druga to Marion. To prawdziwe imiona czy ksywy internetowe?

Marysia: No cóż, Marion to ksywa którą mi nadała kiedyś Majka 

Maja: Cześć i czołem, Macieju. Jeśli chodzi o mnie, to niestety naprawdę mam na imię Majka 

OM: To już wszyscy wiemy z kim mamy do czynienia 

OM: Dlaczego Wasza nowa strona nazywa się Dead Geek Society? Jawna zrzyna ze Stowarzyszenia Umarłych Poetów czy coś więcej się pod tym kryje?

Maja: Myślę, że w tej kwestii powinna wypowiedzieć się Marion, to jej pomysł.
Ja byłam za "We'll spread our legs for pizza", no ale nie można mieć wszystkiego 

Marysia: No cóż, to jawna zrzyna, że tak powiem. Szukałyśmy jakiegoś ciekawego, chwytliwego tytułu ze słowem-kluczem "geek" i właśnie Dead Geek Society tak po prostu przyszło mi do głowy

OM: Teraz trochę szowinistycznie – dlaczego nie blog o modzie?

Marysia: Bo do mody nam daleko z zainteresowaniami 

Maja: Poważnie?
Ten świat trochę nas przeraża.

Marysia: A nawet bardzo.

OM: W wolnym czasie piszecie i dobrze się przy tym bawicie, jak widać po działalności na facebooku, a życie prywatne? Jesteście młode i przebojowe, czym się zajmujecie w „prawdziwym życiu”?

Maja: Ahahahahaha. Ja właściwie jem, śpię i oddycham, a nawet z tym czasami ciężko, bo ostatnio dokucza mi astma. 

Marysia: Ja w wolnych chwilach myję okna i zabawiam siostrzeńców. Ach, no i jem, oczywiście. I nadrabiam Doktora Who przez Majkę.

Maja: Moja krew.

OM: Do Doktora jeszcze wrócę 

OM: Dead Geek Society to sposób na co? Wypełnienie wolnego czasu? Rozrywka? Czy może coś więcej niż hobby?

Marysia: Pomysł takiego bloga już od pewnego czasu chodził nam po głowie, teraz po prostu się spięłyśmy i stwierdziłyśmy "now or never". I raczej rozpatrywałabym to w kategoriach tzw. wentylu bezpieczeństwa.

Maja: To wszystko jeszcze tak zbiegło się z tegorocznym SDCC....

OM: Zorientowałem się trochę i jeżeli się nie mylę, obracacie się w fandomowych klimatach? Cóż to takiego?

Marysia: Pytasz o definicję fandomu?
Czy o środowisko fandomowe?

Maja: Czy o nasze fandomy?

OM: I jedno i drugie, pokrótce

Maja: Fandom to środowisko, które skupia w sobie ludzi zafascynowanych daną książką, filmem, serialem, komiksem czy grą.

OM: A Wasze fandomy? Dużo tego?

Marysia: Fandom to specyficzna grupa, bo znajduje się tam ludzi, którzy podzielają twoje zainteresowania i znają twoje uczucia. W fandomie znajduje się najlepszych przyjaciół. Moje fandomy? Wyliczenie tego zajęłoby mi pół dnia .

Maja: Wow, samych serialowych fandomów mam mnóstwo... Aż trudno zliczyć i sama się sobie dziwię, że mam na to wszystko czas. Ale jednak moim głównym fandomem zdecydowanie jest Superwholock, czyli Supernatural, Sherlock od BBC i Doctor Who.
OM: Jak już przy tym jesteśmy, co sądzicie o nowym Doktorze Who?

Marysia: O Capaldim? Spojrzałam na niego i pomyślałam: wow, on wygląda jak prawdziwy Doktor!

OM: Wolicie Doktor Kto czy używacie tylko oryginalnych nazw w codziennym życiu? Jakie były początki z tym kultowym serialem stacji BBC?

Marysia: Nazwy oryginalne. Rzadko kiedy używamy polskich nazw. Cóż, ja o Doktorze usłyszałam od Majki, a potem na tumblr. Ciekawość zwyciężyła, zaczęłam oglądać.

OM: Jak rodzi się szaleństwo na punkcie danego wydarzenia, produktu, bo przecież to wszystko to odpicowany produkt stacji telewizyjnej czy koncernu filmowego. Jak poznajecie, że coś będzie Waszym numerem jeden?

Marysia: Ciekawe pytanie. Trudno stwierdzić, w sumie. Warto zauważyć, że wyżej wymieniony Doktor w pierwszym odcinku serii z Dziewiątym ma dosyć marnie wykonane ludzkie manekiny. Nie wiem, czemu oglądałam to dalej. Hannibal ujmuje żarcikami sytuacyjnymi oraz pięknymi kadrami.
Czasem to obsada, czasem muzyka, historia... Jest wiele składowych.

Maja: Najważniejsza jest fabuła. To ona musi nas zaciekawić. Jednak trzeba przyznać, że kosmita podróżujący po czasoprzestrzeni w budce telefonicznej nie zdarza się zbyt często.

Marysia: Nie wspominając o pewnym, pełnym sassu Doktorze, nie Fizyku,.

Maja: Czy ty właśnie... Nasz inside joke?

Marysia: Damnit Jim, oczywiście.

OM: Inside joke, hermetyczne żarciki?

Marysia: Bardzo hermetyczne.

OM: To nie drążę, przechodzę do kolejnego pytania:

OM: Co można znaleźć na Waszej stronie, a dokładnie blogu? Jakie plany na przyszłe artykuły?

Marysia: Plany pojawiają się dosyć spontanicznie. Jedna rzuca pomysłem, następuje przyjęcie przez aklamację a potem piszemy.

Maja: Duszyczki zainteresowane popkulturą na pewno znajdą coś dla siebie.

OM: Wystartowałyście niedawno z blogiem, ale w zaledwie kilkanaście dni macie ponad 3 tuziny „lajków” innym zajmuje to miesiąca bez reklam, muszę pogratulować. Czego oczekujecie od czytelników, widzów, facebookowiczów?

Marysia: Zwłaszcza tą stroną popkultury, która nie jest poruszana w polskich mediach. No cóż, większość "lajków" to nasi znajomi . Od czytelników oczekujemy oczywiście dyskusji! Każdy z nas ma inny punkt widzenia i własne gusta.

Maja: Z Marion dzielimy się tematami, o których piszemy, bo nie ma opcji, abyśmy lubiły te same rzeczy. Tak samo jest właśnie z naszymi, chyba mogę już powiedzieć, fanami.


OM: Jak myślicie, współczesne science fiction chyli się ku upadkowi?

Maja: NIE.
Nawet tak nie mów.

OM: Oby, ale poza Elizjum, jaka produkcja była konkretną historią sf? Kiedy to było?

Maja: Chyba cię nie zaskoczę gdy powiem, że District 9.
2009 rok?
Tak, 2009.

Maja: To jeden z tych filmów, który można powtarzać w nieskończoność i który wbrew pozorom jest bardzo realistyczny.
Gdybym miała wybrać film, który najlepiej sportretowałby przyszłość, wybrałabym właśnie D9

OM: 4 lata temu...

Maja: Bo na konkretne scifi trzeba poczekać. Nie da się zrobić tego na szybko, trzeba być cierpliwym. Blomkamp ma w zanadrzu kolejne dwie produkcje, więc trzeba trzymać za niego kciuki.

OM: Serialami świat stoi, współczesny widz podobny do Was (czy do mnie) nie ogląda telewizji? Co możecie powiedzieć o młodych, wykształconych osobach poszukujących dobrej, inteligentnej rozrywki? Gdzie taką znajdują, co oglądają i jak ta sytuacja ma się do realiów naszego państwa?

Maja: Internet. Wszystko można znaleźć w internecie. Począwszy od stron z recenzjami, a kończąc na głupich facebookach, gdzie ludzie co chwila dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat tego i tego serialu lub tego i tego filmu. A przynajmniej ja tak robię. Ale jak co? Jak ta sytuacja ma się do realiów naszego państwa? Chyba nijak, bo ani razu nie spotkałam się z polską produkcją telewizyjną, która przykułaby moją uwagę, generalnie seriale kręcone są w bardzo marnym stylu. Reklamy są ładniejsze, ale to nie o nich mówimy.

Marysia: Telewizję oglądam rzadko. Seriale które oglądam, przy naprawdę dobrej sytuacji, lecą z kilkuodcinkowym opóźnieniem, a był to tylko Hannibal. Reszta jest serię do tyłu albo nie leci w ogóle. Jedynym źródłem jest w tym momencie internet. Tam można znaleźć dobre rzeczy, których nie uświadczysz w Polsce, bo mają za drogą licencję albo wg stacji, nie będzie się to opłacać. Warto dodać, że tumblr też jest niezłym źródłem informacji filmowo-serialowej.

OM: Z najnowszych produkcji jakie było najmilsze zaskoczenie, a jaki nowy sezon okazał się najsłabszy i dlaczego?

Maja: Siódmy sezon DW był raczej troszeczkę niewypałem. Supernatural świetny, a Sherlock... no... przynajmniej mamy nowy zwiastun 

Marysia: Hannibal był pozytywnym zaskoczeniem. Świetnie zrobiony, z niezwykłą dbałością o detale (pomińmy może temat kanonu). No i obsada. Dancy i Mikkelsen mnie rozbroili. Najsłabsze? Chyba Glee, muszę przyznać. Twórcom się nudzi, cierpią na bezsenność i wychodzi takie coś potem.

Maja: Boże, Glee...

OM: Nie oglądam i chyba nie zacznę

Maja: Nawet nie zaczynaj.

Marysia: Oj, pierwsze dwie serie były fajne! Kto co lubi. Ja lubię musicale, więc podeszło mi to. No i gra tam Darren Criss, dlatego to zaczęłam. Ale Maja ma rację - nie zaczynaj.

OM: Wymarzony zespół komponujący piosenkę specjalnie do filmu Avengers 2?

Maja: 30 SECONDS TO MARS

Marysia: Marsi 

Maja: High five

Marysia: Fuck yeah.

OM: Czytacie komiksy?

Maja: Ostatnio znów powróciłam do Civil War Marvela

Marysia: A ja się za to zabrałam dopiero.

Maja: Jezu, nie wiesz co cię czeka.

Marysia: To co zwykle - trauma.

OM: Dawniej uważano, że komiksy to kultura niższa, dla dzieci i kujonów, lata upływały, a komiksy dojrzewały, wzbogacały swój świat o życiowe problemy, politykę i brutalność jakiej nie widziała żadna sfera kultury. Obecnie na świecie funkcjonuje kilka tysięcy dużych wydawnictw, a w czołówce króluje ponad 100, których adaptacje możemy zobaczyć w kinie i telewizji, największy i najbardziej znany pojedynek od ponad pół wieku między DC a wydawnictwem Marvel toczy się nad naszymi głowami, jakie inne wydawnictwa polecacie?

Maja: Dark Horse Comics. Są świetni.
Ale jeśli chodzi o komiksy, to nie powiedziałabym, że to wszystko się tak błyskawicznie rozwija... To tylko tak wygląda, a tak naprawdę to jednak wciąż niewiele osób po nie sięga.

OM: Ulubiona ekranizacja komiksu? Ulubiona seria? Co polecacie osobom które dopiero mają zamiar się wkręcić w świat tych emocjonujących opowiadań czy noweli graficznych?

Maja: Powiem tak, osoby które wkraczają w ten świat muszą wiedzieć, czego szukać i o jakich postaciach chcą czytać. Pamiętam, że ja zaczynałam ze Spider Manem i do tej pory jest moją ulubioną postacią.
Ulubiona ekranizacja to właśnie The Amazing Spider Man, nie mówię, że jest jakoś specjalnie genialna, ale charakter Petera jest ujęty w 100%

Marysia: Ja też zaczynałam od Spider Mana, ale jeszcze w wersji kreskówkowej, kiedy to Fox Kids jeszcze istniało .
No, nie wspominając o Garfieldzie.

Maja: No błagam, Garfield. Że też wcześniej o nim nie pomyśleli i powstały te pomyłki z Toby'm...

OM: Czy to oznacza, że przekreślacie wersje Sama Raimiego (trylogia Spider-Man)

Marysia: Musisz przyznać, że Spider Man 3 był niezwykłym widowiskiem, Maju 

Maja: Spider Man 3 jest arcydziełem, tak.

OM: haha

Maja: Tak, ja przekreślam te filmy. Jak dla mnie nie istnieją.

OM: O źródła komiksów nie pytam (oczywiście polecam wszystkim kupno drogą internetową ale wiemy, że prężnie funkcjonuje sfera skanów i partyzanckich tłumaczeń) lecz proszę, powiedzcie mi co Was pociąga w tych wszystkich fantastycznych historiach w filmach i komiksach?

Maja: Wbrew pozorom dla wielu osób właśnie te historie są prawdziwsze niż rzeczywistość, w której żyją.
Ja jestem jedną z nich 

Marysia: Myślę, że to samo co nas pociąga w książkach fantasy i sci-fi. Inne światy, abstrakcja, odciągnięcie od rzeczywistości. Można zapomnieć o tym, że nasz świat jest taki jaki jest.

OM: A literatura? Jaką lubicie? Co czytacie? Autorzy?

Maja: Mam nadzieję, że nikt mnie nie wyśmieje gdy powiem, że najlepszą książką jaką czytałam są "Opowieści z Narnii: Ostatnia Bitwa".

Marysia: Weź przestań, płakałam na tym.

Maja: Jezu, ja też...

Marysia: Harry Potter, Władca Pierścieni, Gildia Magów

OM: Ja dotrwałem do Srebrnego Krzesła jeszcze w gimnazjum

Marysia: Igrzyska Śmierci
Srebrne Krzesło jest dziwne.

Maja: Ale dobra, oczywiście LOTR, Krabat, Córka Czarownic.
Srebrne Krzesło jest brrr

Marysia: Ale Siostrzeniec Czarodzieja jest fajny.

Maja: O, jeszcze John Green!

Marysia: Most do Terabithii, skoro jesteśmy przy temacie rzeki łez

Maja: CZY TO NAPRAWDĘ BYŁO KONIECZNE

Marysia: TAK

OM: Obecnie? Jesteście w trakcie "czegoś"?

Maja: Brnę przez "Śmierć Pilota" Davida Zindella, ale słabo mi idzie.

Marysia: Obecnie przypominam sobie fabułę "W pierścieniu ognia" i nadrabiam "Nędzników". Ach, i jeszcze "Dwie wieże".

OM: Co sądzicie o "Grze Endera" z Harrisonem Fordem? Przypominam, że premiera już w listopadzie.

Maja: Mam nadzieję, że nie zepsują tej ekranizacji. Zwiastun wygląda bardzo dobrze, ale wciąż nie jestem do tego filmu przekonana. Jednak takie scifi dla młodzieży do mnie nie przemawia.

OM: Planujecie przeczytać? Czytałyście?

Maja: Czytałam, oczywiście. 

Marysia: Może kiedyś. 

OM: Grę Endera czy kolejne tomy, a może i prequel Gry w postaci opowiadań w Pierwszych Spotkaniach w Świecie Endera?

Marysia: Wszystko, w swoim czasie. Wyznaję zasadę, że są serie, do których trzeba dojść samemu w odpowiednim momencie życia.

Maja: Kolejne tomy tak, ale za prequel się nie wzięłam. Nie wciągnęło mnie to wszystko tak bardzo, jak przypuszczałam, że wciągnie.

OM: Dziękuję za rozmowę Napiszcie w trzech zdaniach dlaczego warto czytać Dead Geek Society i coś czym zachęcicie czytelników do Waszego bloga.

Maja: To my dziękujemy Macieju! Było bardzo miło! 

Marysia: Tak, dziękujemy bardzo! 
Dead Geek Society - kobiecym okiem o rzeczach niekoniecznie w społeczeństwie uznawanych za kobiece.

Maja: Ojej, to jest piękne, tak 

OM: Super

Z Mają i Marion rozmawiał Maciek Wojtoń

TUTAJ możecie śledzić poczynania dziewczyn z Dead Geek Society
a pod TYM linkiem sprawdzić co słychać na ich fanpage'u

Brak komentarzy: