poniedziałek, 11 listopada 2013

#293 WYGRZEBANE: szajsfykszon (1)

Nowy cykl filmów, na które się spóźniłem z urodzeniem. Króciutkie wrażenia z filmów, które umknęły mi lata temu i grzebiąc w bazach danych natrafiam na te cudeńka (albo śmietki). Kategoria nazywa się WYGRZEBANE i w zależności od tytułu – takie filmy pojawią się pod lupą. Dzisiaj filmy połączone więzią gatunkową – a mianowicie szajs… science fiction, zapraszam!


GALAXY QUEST / Kosmiczna załoga (1999)
OniryzMovie ocenia: ●●●●●●●●●●
Powrót do filmu, który widziałem lata temu w paśmie kiepskich filmów kiepskiej telewizji. Szczerze to sięgnąłem po produkcję z 1999 roku tylko z jednego powodu – dekoltu Sigourney Weaver. Szukając odpowiedniego zdjęcia do rankingu najciekawszych aktorek (niedługo na blogu) natrafiłem na fotkę Weaver w blond włosach i pierwsze z czym skojarzyłem jej fryzurę to właśnie Galaxy Quest.
Kolejny seans i już po kilku minutach uśmiech od ucha do ucha – oto moim oczom ukazuje się niespotykany duet: Jeremy Howard i Justin Long, którzy kilka lat później zagrali w produkcji Przyjęty (tak z innej beczki - szalenie zabawna komedia). 
Szczerze – to długo musiałem czekać na ten wspomniany dekolt. Film okazuje się parodią Star Treka (nie Gwiezdnych Wojen) i wychodzi mu to bardzo dobrze. Dodajmy jeszcze irytujące stwory, kiepskie kostiumy i denerwującego Tima Allena, który przy Rickmanie czy Tonym Shalhoub(ie?) jest wrzodem na nie powiem czym! Komedia familijna z elementami wkurzających dialogów – bardzo dobrze, że obejrzałem.

THE 6th DAY / 6-ty dzień (2000)
OniryzMovie ocenia: ●●●●●●●●●●
Biologicznie niepoprawny film z niepoprawną obsadą i bardzo kiepskim wyczuciem smaku. Premiera była odpowiednia, lecz kiepski montaż, tragiczne efekty specjalne i jeszcze gorsze aktorstwo sprawiły, że film przeszedł bez echa chociaż niewątpliwie potencjał historii ma.
Mamy organizacje, która pobierając DNA i ostatnio zapamiętane chwile potrafi sklonować kogo się chce. Klonują zwierzaki domowe, klonują owce i świnie, ale człowieka nie – rząd nie karze (jakaś tam ustawa „6-tego dnia”), co prywatna organizacja robi? Jasne – klonuje bogu ducha winnego robola.
Świetne konstrukcje, pojazdy, bronie i pierdoły codziennego użytku. Ostatni rok XX wieku obfitował w wiele dziwacznych pomysłów.
(po lewej) samolotohelikopterocoś zdalnie sterowane, (po prawej) powtórka z Matrixa

THE TIME MACHINE / Wehikuł czasu (2002)
OniryzMovie ocenia: ●●●●●●●●●●
Niezastąpiony Guy Pearce w jednym z najważniejszych filmów jego kariery. Historia znana i ceniona, lecz film nie do końca. Wynalazca z końca XIX wieku traci kobietę swojego życia aby uratować swą lube i wybawić ją z rąk śmierci – wynajduje maszynę czasu. Wehikuł działa wbrew tezom środowisk naukowych. Wraca on do przeszłości, lecz mimo prób wyrwania miłości z rąk śmierci – ginie ona przy innej sposobności. Pogrążony w smutku chce przekonać się jak zmieni się świat za kilka stuleci. Wypadek sprawia, że przesuwa się od nie o setki, a tysiące lat naszej cywilizacji.
Bardzo oryginalne podejście do sprawy. Klasyczny wygląd wehikułu skontrastowany z (pierwsze) futurystyczną bliską przyszłością i dziką wizją przyszłych tysięcy lat. Bardzo tandetnie wyglądające maski nowych mieszkańców planety (albo bardzo starych?) to nie jedyny z minusów. Bardzo średnia gra aktorska pozostałej obsady oraz spłycenie tematu koewolucji przyszłych podgatunków homo sapiens sapiens (który z nich to ten wyższy?). Takie niedociągnięcia troszkę bolą, ale film znać wypada.
(po lewej) wielka frytkownica, (po prawej) ewolucja spotyka Marty'ego McFly'a

TURBO / Turbo (2013)
OniryzMovie ocenia: ●●●●●●●●●●
Film animowany poruszający historię ślimaka będącego fanem sportów wyścigowych. Splot wydarzeń sprawia, że trafia on nieszczęśliwie do serca samochodu wyścigowego i duża dawka podtlenku azotu zmienia go w super-szybkiego-ślimaka. Sceny rodem z Szybkich i Wściekłych czy Spider-Mana to tylko ułamek atrakcji. Fani superbohaterów nie będą zawiedzeni, a miłośnicy filmów o wyścigach znajda w tej produkcji coś dla siebie.
Osobiście – jestem za! Bajka świetna, genialne dialogi (bombowy dobór dubbingu), super historia i nieprawdopodobne sceny – tyle w tym temacie.
(po lewej) ślimak oczami DreamWorks, (po prawej) ślimak oczami przyrody
autor: Maciej "temptershell" Wojtoń
edycja: Laura "yymwonderland" Zgoda

Brak komentarzy: