niedziela, 21 września 2014

#351 QUICKLY-SAID: Fading Gigolo, Calvary, The Possession of Michael King

Dzień Dobry Bardzo! Zanim przejdę do drugiej części wakacyjnych seansów zapraszam na Quickly Said sprzed chwili.

Fading Gigolo / Casanova po przejściach (2013)
OniryzMovie ocenia: ★★★★★★★☆☆☆
Film Johna Turturro, dla młodych widzów znanego głównie z roli fajtłapowatego agenta Simmonsa z serii filmów o Transformersach tym razem w całkiem innej, poważniejszej roli. Turturro siada za kamerą średnio co 5 lat i wychodzi mu to nader dobrze. Ta produkcja wciągnęła na swój pokład króla tego typu komedio-dramatów: Woody’ego Allena oraz całą plejadę pięknych kobiet (Vanessa Paradis, Sharon Stone czy Sofíe Vergare). Nie mogło również zabraknąć ciekawej roli drugoplanowej - Liev Schreiber do usług jako Dovi. Za zdjęcia odpowiada Marco Pontecorvo (My One and Only, Letters To Juliet), a za muzykę odpowiada dwóch debiutujących w filmie kinowym kompozytorów: Abraham Laboriel i Bill Maxwell.
Ta kuriozalnie ciepła historia właściciela antykwariatu, który rozkręca biznes w najstarszym zawodzie świata („wykorzystując” swojego przyjaciela – florystę) pokazuje nie tylko zdolności reżysersko-aktorskie Turtorro, ale również niechcącą kradzieżą produkcji przez samego Allena. Woody kradnie film, nie tylko przez swoją specyficzną grę, ale i przez samo nazwisko. Medialny szum spowodowany hasłem: nowa produkcja Allena to nieporozumienie i ogromna zmyłka. Postać, która skroiła całą produkcję począwszy od scenariusza, przez reżyserię i samą główną rolę zostaje odsunięta w cień mistrza dramatów na sterydach.
Film ogląda się przyjemnie, lecz czuć niedosyt drugiego planu, jakby wszystko kręciło się wokół dwójki „biznesmenów” a tak naprawdę intryga jest dużo głębsza i dotyka nie tylko klientek tytułowego żigolaka.

"Klientka: Jestem dermatolożką, masz ładną cerę.
Fioravante: Po matce, nawet po 80-tce nie miała zmarszczek."

Calvary (2014)
OniryzMovie ocenia: ★★★★★★★★☆☆
Świetnie rozegrany dramat i świetna główna rola Brendana Gleesona, film szokujący i wstrząsający z boskimi zdjęciami. Już śpieszę z tłumaczeniem jak bardzo klimatyczny obraz Johna Michaela McDonagha obejrzałem.
Piękna, chwytająca za serce muzyka, przypominająca najdelikatniejsze utwory zespołu Era, Enigma czy pieśni Lorreny McKennitt i wokalistki o pseudonimie Enya. Zdjęcia zapierają dech w piersiach, szczególnie krajobrazy z pierwszych minut filmu. Cudowne klifowe wybrzeża i ten nostalgiczno-patetyczny klimat, w którym rozgrywa się bardzo poważny dramat. Role drugoplanowe i niekiedy zawiłe, odrobinę za bardzo enigmatyczne dialogi mają wiele do życzenia, lecz w ogólnej ocenie – nie są problematyczne.
Film już w pierwszych minutach pokazuje jak ciężka będzie to produkcja. Dystyngowany krój zastosowanej czcionki dni tygodnia pojawiających się co kilkanaście minut czy w ogóle tytułu filmu i napisów początkowych, dodatkowo wzmacnia ten mroczny, a jednocześnie nostalgiczny klimat. Wydanie DVD wygląda jak dzieło sztuki, niewątpliwie plakat jak i całe wydanie to istna perełka. Polecam, zdecydowanie polecam!

"Ksiądz: …
Mężczyzna: Mając siedem lat, poznałem smak męskiego nasienia.
Jakieś przemyślenia?
Ksiądz: Bardzo chwytliwe powitanie."

P.S. Dodałem, że fantastyczna gra XXX, piękna i utalentowana, więcej takich aktorek proszę, a sam Chris O’Down w swojej najciekawszej roli.

The Possession of Michael King (2014)
OniryzMovie ocenia: ★★★★☆☆☆☆☆☆
Anchor Bay dużo ryzykuje pozwalając na produkcję horrorów reżyserowi z zerowym doświadczeniem i wydając kilkaset tysięcy na Davida Junga. Mimo, że Anchor Bay należy to spółki Starz to i tak jest jeszcze wytwórnią, która często pojawia się na dużym ekranie i nie raz zarabia duże pieniądze. Film The Possession of Michael King to niestety niewypał. Bardzo przewidywalna fabuła i okropne postacie drugoplanowe to największe minusy tej produkcji. Historia tytułowego Michaela, który po śmierci żony chce wszem i wobec zaprezentować, że religia nie ma znaczenia, a opowieści o demonach to bujda na kółkach. Poddaje się rytuałom, w efekcie których zostaje opętany (naprawdę, nie interesuje mnie przez co). Jest krwawo, niepokojąco, ale co jest dużym plusem – ślicznie. Efekty wizualne, wszelkie zabiegi kosmetyczne sprawiają wrażenie świetnie dopracowanych. Pięknie wyglądająca krew, rany czy pojawiające się znikąd owady naprawdę się podoba. Reszta jak już zaznaczyłem jest mierna jak nie straszna.

"Michael King: Znalazłem w internecie jak przyzwać demona oraz zakupiłem te czarne, demonicznie wyglądające świece. Wydałem na nie kupę kasy, ponieważ w internecie było napisane, że demony nie lecą na tanie gówno."

autor: Maciej Wojtoń
edycja: Laura Zgoda

Brak komentarzy: